
PSL w regionach:
Na skróty:

Nie jest to sprawa prosta, ale już wyjaśniam.....
Tak się składa, że jestem trenerem olsztyńskiej grupy kolarskiej. Jak wiadomo środków na uprawianie tej dyscypliny praktycznie jest bardzo mało, dlatego zwracamy się do różnych sponsorów, różnych ludzi. Bo... każdy grosz jest na wagę roweru lub odżywek dla zawodników!
W czasie jednego z wyścigów w okolicach Giżycka poznałem człowieka, który przebywał tu na żaglach i mieszkał u sąsiada mojej mamy. Był z drugiego końca Polski. Spotkaliśmy się - tradycyjnie - na piwku wieczorem, wywarł na mnie wrażenie bardzo pozytywne, wyglądał na życzliwego i zamożnego. Zwróciłem się do niego w sprawie pomocy dla mojej grupy kolarskiej. Powiedział mi wtedy, że owszem pomoże, ale takich jak ja, to są setki. Dlaczego miałby mi pomóc? Ale zaraz dodał, że to ja sam sobie muszę pomóc. Powiedział mi krótko: „Od tego rodzaju pomocy to jest Państwo polskie od szczebla gminnego, aż po ministerstwa". I dodał: „Chłopie kandyduj na radnego w Olsztynie i zastanawiaj się jak zdobywać kasę na to co robisz pożytecznego dla innych. Bo ona jest, tylko nie zawsze jest dobrze podzielona".
On dobrze o tym wiedział, bo był prezesem kilku klubów sportowych i wydawał prywatne pieniądze, swoje i swojej rodziny. Widział z bliska, co dokładnie się dzieje z pieniędzmi, na różnych szczeblach samorządu terytorialnego i nie tylko. Z dalszej części jego wypowiedzi zapamiętałem takie zdania: „Zdzichu, trzeba to wszystko pomału zmienić, Polska jest nasza - narodu, ludzi, a nie tylko urzędników i polityków. Ludzie zazwyczaj, dochodzą do władzy, to często dostają i zapominają o obietnicach przedwyborczych. Wszyscy chcą być od razu ważni, bo w większości tak naprawdę, byli ludźmi bez doświadczenia i profesjonalizmu, i dlatego źle rządzą. Przykład z brzegu - wójtowie jak dostali władzę to zaraz ukarali społeczeństwo, swoich wyborców, fundując im fotoradary na terenie gminy, by zbierać haracz, pakując w te urządzenia duże publiczne środki, a w tej chwili trzeba ten złom wyrzucić, ponieważ to nie zgodne z prawem. A gdzie te wyrzucone pieniądze? Ty Zdzisław - kontynuował - masz wieloletnie doświadczenie jako trener, jako pedagog na różnych szczeblach, z funkcją trenera kadry narodowej włącznie. Posiadasz wiele profesjonalnych kursów i certyfikatów, a najważniejsze, że Ty kochasz to co robisz. Masz szansę być dobrym radnym i dzielić kasę sprawiedliwie i rozważnie. Jesteś ekspertem w tej dziedzinie, zadbasz o zwiększenie środków na sport, o pomoc klubom prowadzącym szkolenie sportowe i o bazę sportową w mieście, o obiekty wielofunkcyjne, halę widowiskowo-sportową i pełno wymiarowe lodowisko, aby wszyscy mieszkańcy naszego miasta, od przedszkolaków po seniorów, mogli profesjonalnie i rekreacyjnie uprawiać sport w odpowiednich warunkach". Powiem szczerze, po tych słowach zacząłem tego gościa rozumieć. On po prostu miał rację, bo żeby decydować o czymś trzeba się faktycznie na tym znać, poznać to od środka. Dlatego podjąłem decyzję o kandydowaniu.
Co bym chciał robić? O jakim Olsztynie marzę?
Chciałbym, by nasze miasto rozwijało się poprzez edukację młodzieży, by powstały nowe uczelnie, by zostały reaktywowane szkoły zawodowe, które przyuczą profesjonalnie młodych ludzi do zawodu, by powstały kluby sportowe, które przygarną młodzież, która nie ma co ze sobą zrobić i jest po prostu zagubiona. Rodzice są pochłonięci zdobywaniem grosza, poszukują wiecznie pracy, a młodzież popada w otchłań patologii.
No i temat bardzo świeży - dopalacze. Trzeba zadać pytanie: czyja to wina? Ktoś najpierw pozwolił wprowadzić na rynek to świństwo! Gdzie wtedy było Państwo Polskie i jego urzędnicy.? Polak jak zwykle mądry po szkodzie albo przed wyborami!
Dlatego jako radny będę się starał, aby raz na kwartał - nie tylko dla ludzi młodych, ale i dla wszystkich mieszkańców - były otwarte nieodpłatnie teatry, muzea, by odbywały się różnego rodzaju koncerty. Właśnie dla nich - dla naszych matek i babć, ojców i dziadków - w podziękowaniu za te wszystkie lata, że byli z tym miastem sercem, pracą i miłością. Niektórzy z nich przeżyli okupację, lata ciężkich prześladowań komunistycznych, ciężką biedę. Oni - tak samo jak młodzi - są potrzebni społeczeństwu i jesteśmy im coś winni. O tym nie możemy zapominać!
Dyskutowaliśmy długo, o naszym systemie politycznym, o różnych partiach. Powiedział mi, że on od wielu lat jest w PSL i zaczął mówić o historii Polskiego Stronnictwa Ludowego, o ludziach, którzy teraz go tworzą...
I - w sumie szybko - mnie przekonał. I przyznam się, że w miarę upływu rozmowy coraz mniej mówiliśmy o pieniądzach, bo doszliśmy do wniosku, że to człowiek jest najważniejszy! Wy, my, oni też! PSL to nie jest partia tylko wiejska - jak niektórzy ja klasyfikują. Ludzie z PSL mają szerokie, realistyczne i patriotyczne spojrzenie na nasze polskie sprawy. Ja to już wiem. A kto nie ma chłopskich, wiejskich korzeni? A czy tego trzeba się wstydzić? Nie... i tak po prosu, kandyduję z list PSL!
Do tego jeszcze te piękne karty z historii.
To na sztandarach PSL mamy napis Bóg, Honor, Ojczyzna, piękne słowa Roty Marii Konopnickiej „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród ..." to przecież hymn PSL. No i najważniejsze: proszę mi pokazać ugrupowanie polityczne w naszym kraju, które przetrwało 115 lat i jest niekłótliwe. No i ktoś nas żywi...
Zdzisław Trojga
Kandydat do Rady Miasta Olsztyn
Okręg Nr 2, pozycja Nr 1 na liście Nr 2